
Reflektor powraca, prezentując drugi album zatytułowany „Dzikie przygody, porywy”. Nowe wydawnictwo powstało we współpracy z Pawłem Swiernalisem. Poniżej można znaleźć naszą recenzję tego wydarzenia.
fot. okładka albumu
Recenzja płyty „Dzikie przygody, porywy” – Reflektor (2026)
Reflektor kontynuuje swoją działalność, jednocześnie wyraźnie poszerzając zakres artystyczny – a wyjście poza typową formułę poprockowej piosenki zdecydowanie działa na korzyść zespołu. Na drugiej płycie zatytułowanej „Dzikie przygody, porywy” grupa nadal sięga po syntezatory, coraz śmielej zahaczając o bardziej wytrawną alternatywę oraz elektronikę, która nie zawsze układa się w oczywiste pejzaże muzyczne. Pojawiający się niepokój i mocniejsze akcentowanie poszczególnych motywów nadają tej twórczości odmiennego charakteru. Zapewne nie bez znaczenia pozostaje również współpraca z Pawłem Swiernalisem, na którą zespół zdecydował się przy pracy nad tym materiałem.
Paweł występuje tu nie tylko w roli producenta, ale daje się także usłyszeć wokalnie w jednym z ciekawszych i najbardziej porywających utworów na płycie („Balsam”). Każdy, kto zna jego dokonania, bez trudu wychwyci charakterystyczny klimat kojarzony z projektami artysty. Nie zmienia to jednak faktu, że stery pozostają w rękach samego Reflektora, który konsekwentnie i z wyczuciem akcentuje syntezatorowe brzmienia – świeże, a jednocześnie przywołujące skojarzenia z przełomem lat 80. i 90.
Żywa forma oraz mnogość pomysłów sprawiają, że trudno mówić tu o wtórności – współczesna realizacja skutecznie sprowadza to przedsięwzięcie na właściwe tory. Nie brakuje melodyjnych akcentów, które pozostają czytelne nawet w nieco przekombinowanych partiach, gdy liczba drobnych elementów budujących kompozycję rośnie. Dobrym przykładem takiego rozwiązania jest energetyczny „Ramen”.
Przy tej okazji warto wspomnieć, że oprócz Swiernalisa, który wzbogacił warstwę instrumentalną partiami klawiszy, a w nagraniach udział wzięli także inni muzycy. Trzon zespołu wciąż stanowią wokalista Mateusz Michalski oraz gitarzysta i klawiszowiec Łukasz Wierzchosławski, natomiast skład uzupełnili Filip Luśnia (klawisze, syntezatory) i Maciej Ślusarski (gitara basowa). W subtelniejszej, a zarazem wyjątkowo poruszającej „Orchidei” pojawia się natomiast nieoczywisty motyw w postaci dźwięków harfy (Anna Piechura-Gabryś), co odsłania kolejną stronę twórczości Reflektora oraz potwierdza szeroką, świadomie kształtowaną wizję własnych kompozycji.
Pomimo znaczącej rozpiętości muzycznej, przy jednoczesnym zachowaniu spójnego kierunku, na albumie pojawiają się utwory, o których bez wahania można powiedzieć: „o, to jest świetny numer”. Do takich momentów należy przebojowy, odpowiednio wyważony, a przy tym połyskujący niebanalnym kolorytem „Noc z dniem”. To właśnie takie chwile pokazują, że grupa znajduje się na właściwej drodze, tworząc kompozycje, które zdecydowanie zasługują na szersze zauważenie.
Dobrze słyszeć, że Reflektor wyraźnie się rozwija, poszukując nowych środków artystycznego wyrazu, a jednocześnie pozostaje wierny wcześniej obranej strategii, w której elektronika nie służy wyłącznie estetycznemu „upiększaniu” piosenek, lecz realnie pomaga podkreślić własną tożsamość. A tę zespół bez wątpienia posiada, oferując propozycje, które niosą ze sobą konkretne przesłanie.
Łukasz Dębowski
Pop-rockowa energia i synthwave. Reflektor prezentuje nowy album „Dzikie przygody, porywy”



![Najlepsze rapowe płyty 2025 roku [RANKING]](https://polskaplyta-polskamuzyka.pl/wp-content/uploads/2026/01/Najlepsze-rapowe-plyty-2025-roku-RANKING-300x300.png)



