Kasia Kokoryn łączy melodyjność z wyrafinowaniem w „Czas mi wybaczy” [RECENZJA]

„Czas mi wybaczy” to utwór otwierający debiutancką płytę Kasi Kokoryn zatytułowaną  „Sygnał wysłany do Księżyca”. Za jego produkcję odpowiada ceniony muzyk i producent Tomek Harry Waldowski. Do singla powstał teledysk. Kasia Kokoryn z dużą świadomością buduje własną przestrzeń artystyczną. Nie rezygnując z popowej konwencji, wyraźnie ją poszerza, tworząc utwory, które wymykają się ramom stylistycznej oczywistości. Jej „Czas…

„Czas mi wybaczy” to utwór otwierający debiutancką płytę Kasi Kokoryn zatytułowaną  „Sygnał wysłany do Księżyca”. Za jego produkcję odpowiada ceniony muzyk i producent Tomek Harry Waldowski. Do singla powstał teledysk.

Kasia Kokoryn z dużą świadomością buduje własną przestrzeń artystyczną. Nie rezygnując z popowej konwencji, wyraźnie ją poszerza, tworząc utwory, które wymykają się ramom stylistycznej oczywistości. Jej „Czas mi wybaczy” nie traci melodyki, jednak rozbudowane harmonie prowadzą ten singiel w mniej przewidywalnym kierunku, nadając mu głębię daleką od typowego piosenkowego schematu. Już samo to, że kompozycja trwa ponad osiem minut sprawia, że nie mamy do czynienia ze standardowym kształtowaniem bogatej w różne niuanse opowieści.

fot. Konewka Studio

Wokalistka balansuje między przystępnością a bardziej wysublimowanym brzmieniem, dzięki czemu całość prezentuje się nie tylko ciekawie, lecz wręcz frapująco. To historia, która wciąga, ale wymaga od słuchacza dłuższej chwili uwagi – skupienia na aranżacyjnych detalach i samym przekazie. Utwór sprawia wrażenie uporządkowanego, co przy takiej strategii wcale nie jest łatwe. Duża w tym zasługa doświadczonego Tomka Harry’ego Waldowskiego, który potrafi nadać artystyczny szlif nawet czytelnym, ale też rozbudowanym kompozycjom, wydobywając z nich szlachetność i subtelny powab. Tak dzieje się również tutaj – popowa estetyka zyskuje odcienie jazzu, bluesa, a momentami także delikatnej folkowej wrażliwości, czemu sprzyja obecność żywego instrumentarium.

W nagraniu „Czas mi wybaczy” udział wzięli, obok Waldowskiego (instrumenty perkusyjne, gitary, inne dodatki), Tomasz Świerk (fortepian), Jan Gałach (skrzypce elektryczne) oraz Rafał Dubicki (trąbka).

Całość utrzymana jest w miękkiej, ujmującej od pierwszych dźwięków oprawie, która nie utrudnia odbioru, a jednocześnie pozostaje na tyle dopieszczona, by mówić o muzyce wykraczającej poza powszechnie przyjęte założenia. Dzięki temu czujemy, że obcujemy z czymś po prostu ważnym.

Ostatecznie najważniejsze jest to, że ta artystycznie dopracowana koncepcja pozostaje w pełnej zgodzie z interpretacją wokalną Kasi Kokoryn, która konsekwentnie realizuje własną wizję muzyki. Poszukiwanie indywidualnej drogi w tak świadomie nakreślonej ornamentacji muzycznej wymaga odwagi i dużego zaangażowania – i właśnie to w jej twórczości zasługuje na uznanie. Pozostaje więc czekać na kolejne utwory, które ostatecznie złożą się na pełnowymiarowy album.

[rec. Łukasz Dębowski]

*****

Najnowszy singiel Kasi Kokoryn to bardzo odważne posunięcie – w dobie krótkich utworów i świata szybkich filmików w social mediach z pewnością niełatwo zatrzymać uwagę na utworze trwającym ponad 8 minut. A jednak tak się dzieje. Artystka w towarzystwie Tomka Waldowskiego rozpościera skrzydła, a producent znalazł dla niej przestrzeń na tworzenie muzyki wyrafinowanej, ale wciąż dostępnej. „Czas mi wybaczy” jest również wyjątkową podróżą w głąb siebie.

Byłam wtedy nad jeziorem z moją córką. Miałam za sobą gorszy dzień, ogólnie trudny moment w życiu. Czułam się dosłownie przełamana na pół i wtedy zaczęłam nucić: »złamałam dzisiaj siebie na pół…« Chwilę później w dyktafonie była już połowa utworu. Dzień później poszłam do studia Harry’ego, usiadłam przed starym pianinem i mówię: „Tomek, napisałam balladę na pianino.” Finalnie niewiele z tej ballady zostało, utwór dojrzewał i zmieniał się w trakcie tworzenia. Nie planowaliśmy prawie 9-minutowej mini suity, ale to emocje i muzyka nas tam zabrały. Harry miał miliony pomysłów i jedyne, co mu powiedziałam, to: »nie mamy przecież żadnych ograniczeń. – opowiada Kasia Kokoryn.

„Czas mi wybaczy” opowiada o tym, jak trudno podejmować dobre decyzje, bo nawet one czasami również wiążą się z dyskomfortem czy bólem. W życiu można mieć wszystko to, co społecznie uchodzi za spełnienie, a jednak wciąż odczuwać pragnienie czegoś więcej. Kasia śpiewa o prawie do realizacji marzeń, z szacunkiem do innych i do siebie. Mimo że czasami sami to prawo sobie odbieramy, tonąc w różnych stereotypach.

„Czas mi wybaczy” to istny kalejdoskop emocji i muzycznych barw. Utwór otwiera nadchodzący album Kasi Kokoryn, który ujrzy światło dzienne jeszcze w tym roku. Kompozycja wybrzmi również w musicalu „Dopamina”, którego artystka jest autorką. Już 19 lutego będzie można usłyszeć ją podczas koncertu premierowego płyty w Śląskim Teatrze Impresaryjnym imienia Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej.

[mat. prasowe]

Posłuchaj w serwisach: 👉 https://nextmusic.ffm.to/czasmiwybaczy

 


  • Lunatic Soul – „Transition II” [RECENZJA]
  • 30-lecie płyty „Wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej