„Idą Herody” Marcina Stycznia – moc przekazu i duchowa głębia [RECENZJA]

„Idą Herody” to drugi singiel Marcina Stycznia zapowiadający oratorium o Józefie z Nazaretu – „Święty drugiego planu”. Do utworu powstał teledysk, zrealizowany w Studiu Teatru Kamienica.

fot. materiały prasowe

„Idą Herody” to druga odsłona dużego i jakże intrygującego projektu Marcina Stycznia, który dzięki swojej niezwykłej wrażliwości potrafi tworzyć muzykę przyciągającą uwagę od pierwszych fraz. Utwór zapowiada oratorium o Józefie z Nazaretu – przedsięwzięcie niebanalne, wzmocnione czytelnym, zmyślnie ukazanym artyzmem, w autorskiej wizji twórcy stające się czymś znacznie więcej niż tylko muzyczną przygodą czy chwilową fanaberią.

Wyczuwalny rozmach służy do podkreślenia przekazu, dlatego każdy element nowego singla został starannie przemyślany – jego wymowa jest wyrazista i pełna, ale nigdy nie ociera się o przesadę. Odrobina patosu wzmacnia więc tekst autorstwa Szymona Babuchowskiego, z którym artysta niejednokrotnie już współpracował. Ma to niebagatelne znaczenie, bo słychać, że panowie doskonale się rozumieją, budując solidne fundamenty wspólnej wizji twórczej. Dzięki temu propozycja hipnotyzuje od pierwszych słów i dźwięków (muzyka pozostaje autorstwa Marcina). Warto również wspomnieć o aranżacji i orkiestracji Marcina Kuczewskiego, który z dużym wyczuciem odczytał i dopełnił koncept całego przedsięwzięcia.

Dramatyzm został należycie wzmocniony udziałem chóru (Projekt Uwielbienie) oraz Kwartetu Amok, co pozwala pełniej odczytać ideę kryjącą się za starannie unaocznioną treścią. Wejście w ten świat staje się więc przeżyciem głębokim, wręcz duchowym, co w przypadku tej realizacji ma ogromne znaczenie.

I choć słowa odnoszą się do konkretnych wydarzeń, ich znaczenie zyskuje wymiar uniwersalny, pozwalając odnieść je także do współczesnych realiów. Jak informuje sam artysta: „To utwór o świecie, w którym władza boi się bezbronnych, a prawo bywa narzędziem przemocy. Ale przede wszystkim, to pieśń o odpowiedzialnej reakcji na zło.”

Pieśń „Idą Herody” zapowiada oratorium o św. Józefie – „Święty drugiego planu” – projekt, który ma realną szansę stać się jednym z ciekawszych i istotniejszych wydarzeń 2026 roku. W czasie, gdy muzyczna przewidywalność często grzęźnie w komercyjnej jednorazowości, takie przedsięwzięcia zyskują szczególną wagę, zwłaszcza gdy ich zapowiedzią jest utwór tak spójny, wnikliwy i poruszający. Marcin Styczeń po raz kolejny udowadnia, że posiada rzadką dziś umiejętność tworzenia dzieł ważnych – nie tylko w skali formy i rozmachu, lecz także w klarowności tematu i artystycznej uczciwości.

[rec. Łukasz Dębowski]

*****

Herod nie jest tu jedynie postacią historyczną. Jest symbolem logiki, która powraca w każdej epoce: strachu przed słabością, obsesji kontroli, decyzji podejmowanych ponad ludzkim życiem. Tej logice przeciwstawia się  Józef – nie jako buntownik czy wojownik, lecz jako mężczyzna, który wstaje i chroni życie.

Refrenowe wezwanie: „a ty wstań / chroń dziecko i matkę” staje się sercem utworu i jednym z najmocniejszych momentów całego oratorium. To głos skierowany do Józefa, ale też do każdego, kto w świecie dekretów i przemocy musi zdecydować, po czyjej stronie stanie.

Muzyka i wykonanie Marcina Stycznia oraz tekst Szymona Babuchowskiego nadają tej historii wymiar ponadczasowy z jasnym pytaniem o odpowiedzialność. W aranżacji Marcina Kuczewskiego dramatyzm opowieści zostaje wzmocniony przez ekspresyjne partie skrzypiec i bębny, które brzmią jak kroki nadchodzącego zagrożenia.

„Idą Herody” to pieśń o męskości, która nie dominuje, lecz chroni. O odwadze, która nie krzyczy, lecz działa. O świętym drugiego planu, który ratuje życie, idąc w noc.

Wesprzyj wydanie tego oratorium: https://zrzutka.pl/58pam2

 

Muzyka próby i wiary – „Noc pojedynku” Marcina Stycznia [RECENZJA]

Zostaw odpowiedź