Czterech muzyków, dwanaście piosenek i „365 widoków na przyszłość”. Debiutancki album Metra jest efektem wielu miesięcy pracy, poszukiwań i stopniowego kształtowania własnego języka muzycznego. Zespół nie spieszył się z premierą, dzięki czemu mógł dopracować pomysły i nadać całości spójny, przemyślany kształt. Więcej w naszej recenzji tego wydarzenia.
Recenzja płyty „365 widoków na przyszłość” – Metro (Rock House Entertainment, 2026)
Pojedyncze single nie robiły takiego wrażenia jak cały album, będący zbiorem piosenek prowadzących nas przez różne, niekoniecznie optymistyczne opowieści. Metro to debiutanci, ale ich „365 widoków na przyszłość” stanowi nostalgiczny powrót do dobrze znanych muzycznych rejonów, tyle że w zupełnie współczesnej odsłonie. Każdy utwór odgrywa tu istotną rolę, jednak dopiero w zestawieniu z pozostałymi zyskuje pełniejszy koloryt i przekonująco wybrzmiewa w zaskakująco dojrzałej formule piosenkowo-rockowej. Zespół nie rezygnuje więc z podkreślenia gitarowego pierwiastka, który w połączeniu z przekazem faktycznie coś znaczy.
Muzyczny szlak, którym podążają panowie, jest nam dobrze znany. Ten materiał można uznać za ukłon w stronę klasyki, postpunkowych, a może nawet zimnofalowych kapel, które święciły triumfy w latach 70. i 80. Gdyby skrzyżować rodzimą Republikę lub Lecha Janerkę ze światowymi gigantami pokroju The Cure, mogłaby powstać ciekawa hybryda, potrafiąca bez zbędnych ozdobników wydobyć to, co drzemie w artystycznej duszy zespołu. Wyobraźni muzykom nie brakuje, podobnie jak precyzji w przekuwaniu pomysłów w konkretne kompozycje. Namacalny artyzm idzie tu w parze z warsztatową sprawnością, którą muzycy zdążyli już wypracować, co w przypadku grupy o tak krótkim stażu budzi uzasadniony podziw. Jeśli dodać do tego sensowne teksty – odpowiada za nie wokalista Aleksander Zajdel – okazuje się, że dostaliśmy projekt, jakiego w ostatnim czasie brakowało na polskim rynku muzycznym.
Jednym z lepszych przykładów jest „Zabawa pojęć”, czyli utwór oparty na sprawnie skręconych słowach i przyzwoitej motoryce gitarowego brzmienia: „Zabawa pojęć, festiwale westchnień / Metaforyści starych dat / Spisują stale katalogi nieszczęść / Wykpieni ciszą niemych lat / Lecz gdzie Staszewski i Dylan / Kiedy nasz przecież cały świat / I nasza walka ta jedyna / Samotna w morzu białych flag”. Aż żal było nie zacytować tych wersów, bo kryje się w nich wiele symboli. To jednak nie wszystko. W pozostałych utworach znajdziemy również opowieści o miłości, tęsknocie, a nawet lęku związanym z przyszłością („Niepamięć”).
Metro nie szarżuje, nie stara się za wszelką cenę pokazać, czego to oni nie potrafią, choć nie można mieć wątpliwości, że umieją wiele. I nawet jeśli wybierają bardziej przystępną formę, robią to z klasą i właściwą sobie nonszalancją, bez podlizywania się rozgłośniom radiowym („TakTakTak”). W ich przypadku lepiej sprawdza się odrobina muzycznego niedopowiedzenia i pozostawionego słuchaczowi niedosytu niż nadmierne eksponowanie każdego pomysłu. Zapewne w ramach dopracowanej produkcji niektóre akcenty zostały nieco zbyt mocno przypudrowane, ale nie wpływa to na ostateczny odbiór całości.
Jeszcze więcej charakteru tej muzyce mogą nadać koncerty, bo to granie, które aż prosi się o pełniejszą prezentację w bezpośrednim kontakcie z publicznością. „365 widoków na przyszłość” jest więc dopiero zalążkiem możliwości Metra i już teraz rozbudza apetyt na więcej.
rec. Łukasz Dębowski

![Aleksander Dębicz – „12 Dreams for Piano” [RECENZJA]](https://polskaplyta-polskamuzyka.pl/wp-content/uploads/2026/09/Aleksander-Debicz_12_dreams_for_piano_jpg.jpg)



Dodaj komentarz