,

Aleksander Dębicz – „12 Dreams for Piano” [RECENZJA]

„12 Dreams for Piano” to ósmy album Aleksandra Dębicza, a zarazem jego trzecie wydawnictwo w pełni solowe. Pianista i kompozytor prezentuje na nim premierowy materiał inspirowany poetyką snu i jej nieoczywistym, ulotnym charakterem. Więcej w naszej recenzji tego wydarzenia.

fot. okładka płyty

Nasza ocena:

„12 Dreams for Piano” to ósmy album Aleksandra Dębicza, a zarazem jego trzecie wydawnictwo w pełni solowe. Pianista i kompozytor prezentuje na nim premierowy materiał inspirowany poetyką snu i jej nieoczywistym, ulotnym charakterem. Więcej w naszej recenzji tego wydarzenia.

Recenzja płyty „12 Dreams for Piano” – Aleksander Dębicz (2026)

Jak oniryczne pejzaże, pełne niedopowiedzeń, a zarazem wzbogacone dźwiękowymi ornamentami, wpływają na kształt poszczególnych kompozycji? O tym możemy przekonać się, słuchając nowego, niezwykle wyrafinowanego albumu „12 Dreams for Piano” Aleksandra Dębicza. Ten cykl fortepianowy porusza głębią, ale też nieoczywistym charakterem. Artysta wykracza poza poetykę snu, sięgając po klasyczne rozwiązania, które układają się w filmowe pasaże i podejmują temat marzeń sennych na różne sposoby – nie zawsze delikatne czy ulotne. Pod powierzchnią tych dźwiękowych obrazów pulsuje coś bardziej złożonego: tajemniczego, chwilami wręcz niejednoznacznego.

Sen staje się tutaj zarówno tematem, jak i zasadą porządkującą muzyczną formę, co nie oznacza jednak, że wszystko przebiega tu spokojnie i przewidywalnie. Dębicz nawiązuje do tradycji klasycznego cyklu fortepianowego i romantycznej formy, traktując każdą z nich jako osobną całość, a zarazem fragment większej opowieści. W niektórych miniaturach można odnieść wrażenie, że dźwięki podążają za impulsem chwili, zanim jeszcze przybiorą ostateczny kształt, co czyni cały projekt jeszcze bardziej intrygującym. Artysta potrafi jednak precyzyjnie przekładać własne odczucia na język brzmienia, wykorzystując to do budowania określonej wizji muzycznej. Dzięki temu obcujemy z żywą materią, podatną na zmiany i nieustannie poszukującą nowych form wyrazu, a zarazem poddaną świadomej kreacji kompozytora.

Przy tym nie wyrzeka się on słowiańskich korzeni, jednocześnie kierując swoją muzykę ku bardziej uniwersalnym rejonom, wyczulonym na piękno i detal, choć nie zawsze utrzymanym w tej samej kolorystyce (zjawiskowo poprowadzony „Dream 8”). Warto więc podkreślić, że udało się urozmaicić neoklasyczną estetykę, zachowując jednocześnie indywidualny rys własnej twórczości. Istotną rolę odgrywa również obrazowość tych utworów – wystarczy zamknąć oczy, by przenieść się w przestrzeń balansującą na granicy rzeczywistości i wyobraźni („Dream 10”). Album spina kompozycja „REM”, wyśpiewana przez Dorotę Marię Kuźnicką, występującą jako WEARYMARY. Jej wokal i tekst wprowadzają do fortepianowego świata dodatkowej wartości, domykając muzyczną narrację.

„12 Dreams for Piano” potwierdza, że Aleksander Dębicz potrafi traktować fortepian jako narzędzie budowania niebanalnych historii. Jego dokonania łączą klasyczne fundamenty z narracyjnością muzyki filmowej i swobodą improwizacji. Artysta nie szuka efektownych odpowiedzi na siłę – raczej pozostawia miejsce na enigmatyczność, dzięki której każda z tych miniatur może uruchomić w słuchaczu zupełnie inne skojarzenia. To właśnie w tej umiejętności łączenia kompozytorskiej świadomości z otwartością na to, co nieuchwytne, tkwi największa siła albumu.

rec. Łukasz Dębowski


  • Iza Kowalewska – „Zapalenie uczuć” [RECENZJA]
  • 30-lecie płyty „Wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej