Maciej Gołyźniak z zapowiedzią płyty w serii Polish Jazz

„The Orchid” to nowy tytuł w serii Polish Jazz o numerze 85. Perkusiści to wyjątkowa rzadkość w serii. Maciej Gołyźniak – utytułowany polski perkusista jest trzecim po Czesławie Bartkowskim i Kazimierzu Jonkiszu liderem, którego album pojawia się w tej legendarnej serii, wydawanej od lat 60-tych.

Do realizacji swojego autorskiego projektu w trio Maciej Gołyźniak zaprosił znakomitych instrumentalistów: Roberta Szydło (bas), Łukasza Damrycha (piano) oraz gościnnie w czterech utworach Łukasza Korybalskiego (flugelhorn).

Maciej Gołyźniak poruszający się dotąd muzycznie w przebojowym popie, alternatywie i progresywnym rocku tym razem przemawia do nas językiem, o który niewielu go podejrzewa, a który od zawsze grał mu w duszy – JAZZ!

 

Jak mówi sam artysta: „Ta płyta to dla mnie wyjątkowy konglomerat nastrojów i fascynacji. Obecna w naszej kulturze i sztuce nostalgia, ale też chłód bardzo mi z kolei bliskiej Skandynawii. Poza tym, niezwykle inspirujące mnie nowojorskie myślenie brzmieniem. Z jednej strony ulubione przeze mnie ostinato, współczesny hiphopowy groove, ale jednak jazzowe harmonie. I produkcja, którą zaanektowałem na potrzeby tej płyty z dotychczasowych doświadczeń. Praca nad albumem przypominała na przemian tygiel wrzący euforią i spokojny przybój oceanu. To jednak zdecydowanie nostalgiczna płyta. Muzyczna podróż z Polski do Stanów z przystankiem w ulubionej Skandynawii”.

Jeśli potraktować „The Orchid” jako zapis takiej właśnie podróży, to notatnik z niej pełen jest zapisanych chwil, nastrojów i klimatów, które zostają w pamięci na długo po jej zakończeniu. Czasem na zawsze.

Piotr Metz w obszernym komentarzu do płyty napisał:

„Gołyźniak czuł tę muzykę od dawna, wiedział jak powinna zabrzmieć, jak podejść do kompozycji i nagrań. Warunkiem była praca z pełnym zaufaniem do partnerów (…) Był liderem i równocześnie tylko członkiem zespołu. Nie zatracił jednak na pewno jednego – natychmiast rozpoznawalnego brzmienia, charakteryzującego się ciemną barwą bębnów, zdecydowanym, niezwykle precyzyjnym a jednocześnie pełnym, wybrzmiewającym uderzeniem – bez względu na tempo, w którym gra. (…) Można tu przywołać podobieństwo w konstruowaniu muzycznej wypowiedzi do wczesnych płyt Mahavishnu Orchestra czy drugiej odsłony Weather Report, gdzie ważniejsze są ściśle powiązane ze sobą, skomplikowane motywy melodyczno-rytmiczne, niż swobodna improwizacja znakomitych muzyków. Na „The Orchid” kompozycje są formami klasycznie zamkniętymi. Muzycy rozmawiają ze sobą, ale nikt nikogo nie przekrzykuje. To bardzo kulturalna rozmowa. Ale na taką powściągliwość, stać tak naprawdę tylko wirtuozów”.

Album został wydany w atrakcyjnej formie na białym krążku z żółtym labelem w gramaturze 180. Na wewnętrznej koszulce płyty został wydrukowany tak oczekiwany przez fanów wydawnictwa komentarz do płyty pióra Piotra Metza wraz ze znakomitymi, nastrojowymi fotografiami Wiktora Franko i tłumaczeniem na język angielski.

Tracklista:

Side A
1. The Restless Rains (6:30)
2. Never Lean On Anything You Know (4:11)
3. The Orchid (8:00)

Side B
1. Elwood Curtis, Brooklyn Ave 1567 (5:01)
2. The Writing Is On The Wall (7:00)
3. Colors Of Autumn (3:57)
4. Shore To Shore (3:21)

Dodaj komentarz