Bober – “Poradnik sukcesu” [RECENZJA]

Nasz ocena

Bober – nowy „nabytek” wytwórni należącej do Quebonafide, wydał jej nakładem swój drugi album, a pierwszy „w mainstreamie” pod opieką QueQuality. Poznajcie naszą recenzję płyty “Poradnik sukcesu”.

Recenzja płyty “Poradnik sukcesu” – Bober (QueQuality, 2020)

Raper z Bielska-Białej dał się poznać parę lat temu, wygrywając dwukrotnie z rzędu Wielką Bitwę Wolnostylową (2016, 2017). Wiosną 2019 roku, opublikował swój pierwszy album „Narcyz”, z których największą popularnością cieszą się „Ławka” i „Product Placement”.

Pierwszą styczność z jego muzyką miałem natomiast dopiero w czerwcu ubiegłego roku, przy okazji premiery singla „Burza mózgu” zespołu Pokahontaz, w nagraniu którego wziął udział także Young Igi.

Ze zwrotki, którą nawinął w tym numerze, można było poczuć ogromny luz, jakby pisanie zwrotek było dla niego drobnostką, która przychodzi ot tak.

Jesienią 2019 roku brał udział w siódmej edycji Młodych Wilków Popkillera. Końcem marca tego roku, na kanale QueQuality opublikowany został tytułowy singiel z najnowszej płyty „Poradnik Sukcesu”, zapowiadający premierę, która miała miejsce pół roku później, tj. 25 września (egzemplarze u pre-orderowiczów pojawiły się dzień wcześniej).

 

Po tym przydługim wstępie, który przedstawia postać rapera, przejdźmy do powodu całego zamieszania, którym jest „Poradnika Sukcesu”. Album zawiera 11 premierowych numerów oraz trzech gości – Filipek, Zetha i Sobel. Materiał zamyka się w 34 minutach. Czy to mało? Kwestia podejścia. Osobiście uważam, iż ilość numerów, gości, a także czas materiału są optymalne. Podczas odsłuchu nie czuć znużenia, nie patrzę na zegarek z myślą „kiedy to się skończy, dłuży się trochę”, zamiast tego zapętlam płytę, czerpiąc przyjemność z ponownego odsłuchu.

Tematyka krążka nie obraca się wokół typowego zagadnienia, obecnego w dzisiejszej muzyce – miłości. Słuchając pobieżnie numeru „Jak Ty” (i patrząc na ikonkę nad tytułem), można pomyśleć, iż numer jest skierowany do jakiejś kobiety. Jednak po wczytaniu i wsłuchaniu się w tekst, doznajemy większej rozkminy. Może część numeru jest skierowana do kogoś bliskiego z rodziny, a może jednak jest to rozliczenie z samym sobą, tym młodszym „ja” sprzed lat? A może z właśnym sobą, czyli dwiema twarzami, artystyczną – Bobera i prywatną – Partyka? Bit został oparty na samplu, co dodaje uroku, tym bardziej, że mamy posmak oldschoolu. Ciekawym zabiegiem jest refren zarapowany/zaśpiewany przez jednego z gości, czyli Sobela, którego utożsamić możemy chociażby jako drugą twarz Bobera. Mówiąc w skrócie, świetny, przemyślany numer.

Jak wcześniej wspomniałem, raper wywodzi się ze sceny freestyle’owej. Nie zapominając o swoich „korzeniach”, poświęcił singiel „Płyta dekady 2”, właśnie zagadnieniu bitew freestyle’owych. Na nich, przeciął się nie raz z Filipkiem, który jest gościem tego numeru. Co więcej, tytuł jest nawiązaniem i do płyty Fifiego sprzed 4 lat, a także utworu o tej samej nazwie. Track jest stylizowany właśnie na pojedynek freestyle’owy, któremu towarzyszy materiał wideo. Teledysk, a jakże inaczej, to także „bitwa” dwóch raperów, w której nie szczędzą sobie punch line’ów, bawiąc się formą, a zwieńczenie, powinno ostudzić emocje słuchaczy, biorących numer na serio. Zapomnieć nie można o twórcy tła, czyli producencie 4Money, którego bit idealnie przypasował obu raperom.

Miłym urozmaiceniem jest poruszenie aspektów życia w naszym kraju, bez zbędnego podawania swoich upodobań politycznych, które potrafią w dużej mierze dzielić społeczeństwo przez jedno źle dobrane słowo. Bober w numerach „Ewoluujemy” (gościnnie Zetha) i Bajka (jedyny track, w którym jest inny producent, mianowicie D3W), bardziej szukają powodów, przez które jest ciągła niezgoda. Treść całych produkcji jest ważna, lecz warto pochylić się nad czwartym wersem pierwszego utworu, a mianowicie „Młodzi nie doceniają a starsi wciąż żyją przeszłością”. Młodzi z natury są buntowniczy, bagatelizując czasem dobro, które dostali od chociażby dziadków, natomiast starsze pokolenia bagatelizują młodzież mówiąc „młody jesteś, nie znasz się”, zapominając iż to z własnych błędów nauczymy się najwięcej.

W „Bajce” natomiast doskonale artysta opowiada o wydarzeniach ze świata około politycznego nawijając:

„Moi rodacy żyją jak w filmach,

Najczęściej Bareja i Pasikowski”.

Osobom, które nie znają filmów wymienionych reżyserów, już śpieszę z pomocą. Nieżyjący od lat Stanisław Bareja, tworzył filmy, przedstawiające absurdy życia PRLu, których także przez ostatnie miesiące mogliśmy doświadczyć. Natomiast najbardziej znane filmy Władysława Pasikowskiego, czyli trylogia „Psy”, przedstawiały ciemne oblicze policji. To także numery o dorastaniu, szarówce, która może dopaść każdego z nas, jeśli nie weźmiemy życia w nasze ręce.

 

Oprócz wyżej wspomnianych zagadnień, Patryk mówi o polskiej scenie rapowej, momentami śmiejąc się z niej, z jej przepychu i szpanerstwa, którego dla przeciwwagi u Bobera nie doświadczymy.

Na koniec wspomnę o singlu „Czarek”, który śmiało można traktować jako hołd oddany Cezaremu Pazurze i jego umiejętnościom aktorskim. Najbardziej znane role „Czarka” powstały w latach 1990-2002. Raper z Bielska-Białej sprawnie włada słowami, zgrabnie przeplatając swoje przeżycia i przemyślenia o sobie, wraz z kultowymi tekstami Pazury i wydarzeniami, które przeszły postaci grane przez aktora.

„Poradnik Sukcesu” wydaje się być dobrze przemyślanym i dopracowanym albumem, gdzie jak i w warstwie tekstowej, tak i w bitach. Nie ma tu miejsca na przypadek, prezentując tym samym wysoki poziom umiejętności Bobera, jak i większościowego producenta 4Money, który dał swojemu koledze różnorodne tła. Dopracowanie wersów i ogrom rymów, które nie sprawiają wrażenia sztuczności, a pomagają nadążyć słuchaczowi za słowami, może wynikać z korzeni rapera, bitw freestyle’owych, gdzie sprawność umysłu i kreatywność była podstawą, aby się w nich utrzymać. Pod względem konsumowania treści, album jest prosty. Patryk nie robi nic na siłę, ani też nie chwali się wyszukanymi rymami i porównaniami.

To nie tylko świetny album debiutanta na rynku wydawniczym, ale i krążek dorównujący poziomem gigantom sceny, takim jak chociażby Sokół. Czy przewyższający? Czas pokaże. Mam tylko nadzieję, iż kolejne albumy Bobera, co najmniej utrzymają ten poziom. Trzymam kciuki za kolejne projekty i zachęcam do zapoznania się z najlepszym materiałem. Warto.

Adrian Kaczmarek

 

Dodaj komentarz