Kartky – “Outside Of Society” [RECENZJA]

Nasz ocena

“Outside Of Society” to najnowszy album Kartky’ego, który ukazał się pod koniec sierpnia 2020. Dziś przyglądamy się bliżej tej płycie. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.

,,Ja dobrze wiem jak bardzo nie chce mnie świat, dlatego znów się budzę tylko po to żeby spać…”.

fot. okładka albumu

Recenzja płyty “Outside of Society”- Kartky (2020)

Z końcem sierpnia Kartky uraczył nas albumem o tematyce typowej dla własnej twórczości. Dużo tutaj o miłości, pożądaniu, stracie, alkoholu czy własnych nawykach. Instrumentalnie możemy być nader zaspokojeni, gdyż kolejny raz klimat albumu Kuby to niepowtarzalna dawka emocji, budzącej nostalgii i przeszywającego wokalu artysty.

Po serii wydawnictw, które momentami brzmiały dość topornie i posiadały zawsze te 2-3 słabsze utwory, przyszła pora w życiu Kuby na stworzenie „Outside of Society”. Krążka, które przełamuje opus magnum artysty sygnowane „Shadowplay’em” i „Blackout’em”. Wreszcie dostajemy Kartkiego w najwyższej formie oraz jakościowe, a zarazem oryginalne bity spod rąk takich osób jak Faded Dollars, Druid, NoTime czy Leśny (tego ostatniego zdecydowanie tutaj najwięcej).

Jak mniemam pandemia w dużej mierze odcisnęła piętno na tym albumie – zarówno w zwrotach tekstowych, jak i w muzycznych kreacjach powstałych w dobie lockdownu. Czy to źle? Odnoszę wrażenie, że muzycy zatrzymani w pędzie szybkiego życia, tworzenia płyt pod deadline, czy wygórowanych ambicji, zauważyli i ponownie zrozumieli sens tworzenia. Nie mówię oczywiście o wszystkich, lecz ten chwilowy oddech na większość artystów wpłynął bardzo pozytywnie. W tym gronie postawiłbym i Kubę, który – mogłoby się wydawać – stworzył tak samo dużo materiału, co i bez pandemii.

Jednak nie patrzmy na ilość, a na jakość. Na „Outside of Society” zdecydowanie jej nie brakuje. Ba! Do płyty powstała także dodatkowa EPka „Ballady i Romanse” mająca 7 utworów. Skupmy się jednak na głównym krążku, czyli 50-minutowej całości posiadającej bardzo dużo chwytliwych refrenów, a nawet czasami śpiewającego Kartkiego. Wszystko tutaj współgra pod względem klimatu albumu, a także w jego muzycznej warstwie. Co ciekawe znajdziemy na nim słoneczne letniaki jak „Hialuron” czy „CTRL z”, lecz nie próżno szukać też mroczniejszych klimatów („Mała Wojna”, „Mrok”), nostalgicznych i uczuciowych tracków („Gorzkich snów” ft. Deys, „Plastikowe Kwiaty” ft. Gibbs) storytellingowego „Ostatniego tracku” ft. Oliver Olsen lub chwytliwej „Bajki robotów” ft. Przyłu.

Zapraszając gości na album myślisz o tym, że chciałbyś, aby urozmaicili oni utwory własną osobowością, kulturą, podejściem do muzyki, flow czy barwą głosu. Czy Kartky trafił z featuringami? W stu procentach, gdyż niezależnie od tego czy dograł się Deys, Gibbs, Oliver Olson czy Przyłu, zawsze mam poczucie, że odwalili kawał dobrej roboty. Ta sama rzecz tyczy się beatmakerów posiadających różne charakterystyki i kompetencje w zakresie tworzenia muzyki. Koniec końców niektóre bity mogą brzmieć na bardziej odjechane lub po prostu chaotyczne, lecz w większości wszystkie posiadają cechy wspólne. Nie ma tutaj przypadku, co jest bardzo dużym plusem.

Najciekawsze kompozycje na krążku to bez wątpienia „Mała Wojna” z mrocznym wstępem i bardzo ciekawym melodyjnym loopem, stworzone w nieco inny sposób niż większość hip-hopowych utworów „Bajki robotów” ft. Przyłu (stopa równomiernie uderza w każde wolne pole) oraz bardzo klimatyczne, ciekawie napisane i posiadające chwytliwą partię pianina „Gorzkich snów” ft. Deys. W każdym z tych utworów Kartky wypada bez zarzutu, zresztą jego goście również.

Cała płyta brzmi bardzo dobrze i jest najlepszą propozycją od artysty w ciągu ostatnich 2 lat. Jedynie kompozycje takie jak „All Black”, „Mrok” i „Hialuron” posiadają krótkie fragmenty tekstów, do których można byłoby się przyczepić. Poza tym chapeau bas. Album jest na tyle przystępny, różnorodny i atrakcyjny, że nie pozostaje nic jak tylko zasłuchiwać się w płycie podczas jesiennych długich wieczorów.

Mateusz Kiejnig

 

Jedna odpowiedź do “Kartky – “Outside Of Society” [RECENZJA]”

Dodaj komentarz