Koncert zespołu Tie Break w ramach Letniej Akademii Jazzu [FOTORELACJA]

W niedzielę zawrzało w łódzkiej Wytwórni. 8 sierpnia odbył się pierwszy koncert w ramach corocznej Letniej Akademii Jazzu. Za huczne otwarcie cyklu koncertów, który w tym roku w związku z pandemią rozpoczął się z miesięcznym opóźnieniem, odpowiedzialny był częstochowski zespół Tie Break. Poznajcie naszą relację z tego wydarzenia.

fot. Jacek Graczykowski dla Polska Płyta / Polska Muzyka

 

Każdy, kto kiedykolwiek słyszał ich kompozycje, wie doskonale, że takie wydarzenie nie mogło przejść bez echa. Zespół wystąpił w swoim stałym składzie: Mateusz Pospieszalski (saksofon, klarnet), Antoni Gralak (trąbka), Janusz Yanina Iwański (gitara), Marcin Pospieszalski (gitara basowa) oraz Frank Parker (perkusja).

Muzycy rozpoczęli energicznie utworem „Mów” i podobny nastrój utrzymali przez resztę koncertu, choć oczywiście znaleźli też chwilę by zwolnić tempo. Zaprezentowali większość utworów z najświeższego albumu „The End”, zgrabnie wplatając starsze kompozycje. Od takich muzyków nie można jednak wymagać sztywnego trzymania się koncertowych ram: z przyjemnością wychwytywałam momenty improwizacji między stałymi elementami utworów. Dobrze było usłyszeć wspólne gadanie instrumentów, jak i ich oryginalne monologi, okraszone od czasu do czasu harmonijnymi wokalami, a nawet śpiewem alikwotowym!

Jak zawsze Tie Break stworzył niepowtarzalny, pozorny chaos, który, kiedy uważniej się przysłuchamy, zamienia się w spójną choć szaloną, harmonijną całość. Obserwowanie zjawiska jakim jest grupa, to niekończąca się rozrywka. Z jednej strony mamy przed sobą zupełnie odrębne postaci, a każda z nich na swój sposób przeżywa wykonywane utwory (z uwagą podziwiałam zachwycającą ekspresyjność pana Mateusza Pospieszalskiego). Z drugiej natomiast przyglądamy się zespołowi, zgodnie pracującym trybom, zsumowanej energii pięciu jednostek, która podstępnie wciąga słuchacza w ich muzyczne historie. Myślę, że najciekawszą i najbardziej satysfakcjonującą dla widza częścią występu jest możliwość przyglądania się porozumieniu i sympatii między muzykami i tę część Tie Break zaprezentował bardzo wyraźnie.

I chociaż dało się wyczuć w całym przedsięwzięciu metafizyczną nutę, atmosfera była swobodna i zachęcająca do współuczestnictwa, na co publiczność nie pozostała obojętna, a z tłumu, oprócz równomiernego klaskania, dało się nawet czasem wychwycić śpiew. Zaangażowanie publiczności na koncercie jazzowym to rzadkie zjawisko, co jedynie podkreśla nietuzinkowość Tie Breaku. W podziękowaniu za rzęsiste brawa muzycy wykonali podwójny bis, czym podbili serca łódzkiej publiki, która zwieńczyła wydarzenie długą owacją na stojąco.

Tie Break na żywo jest wspaniałym doświadczeniem, którego życzę nie tylko fanom jazzu. Ich występ zaraża energią i kreatywnie napędza, nic więc dziwnego, że nie schodzą ze sceny od lat osiemdziesiątych. Zachęcam obserwować afisze w swoich miastach, a bardziej niecierpliwym polecam odszukać zapis transmisji wydarzenia zamieszczony w Internecie.

Daria Trojanowska

 

fot. Jacek Graczykowski

Dodaj komentarz