Madamme – “Tadamm!” [RECENZJA]

Nasz ocena

Madamme to zespół czerpiący z muzyki folkowej i folk rocka. Niedawno ukazał się ich minialbum “Tadamm!”. Poznajcie naszą recenzję tego wydarzenia.

“Tadamm!” to minialbum powstały w wyniku wielkiego głodu tworzenia i przeświadczenia, że mamy coś do powiedzenia światu. Nasz najnowszy materiał ma też jeszcze jedno ważne zadanie – jest swoistą wizytówką nowego Madamme, mówiącego i śpiewającego nowym głosem. Jak zawsze w naszym zespole, w każdej z 6 kompozycji zawarta jest część duszy każdego z nas. Myślą przewodnią albumu są codzienne rozterki teraźniejszego człowieka, jego przemyślenia, radości, głupotki i smutki. 

 

Recenzja płyty “Tadamm!” – Madamme (2020)

Madamme to zespół świetnie radzący sobie w nurcie indie-folku, gdzie dowodzenie przejmują żywe instrumenty i charakterystyczny, pięknie splatający całość wokal Basi Białkowskiej. Do tego sprawnie poprowadzone i na swój sposób porywające kompozycje przemawiają na korzyć ich nowego minialbumu „Tadamm!”.

Muzyka grupy wydaje się bardziej wytrawna, sięgająca głębiej do muzyki źródeł niż twórczość osławionego ostatnio duetu Kwiat Jabłoni. Prócz tego zespół Madamme powstał nieco wcześniej i posiada nie mniejszą zdolność do budowania ujmujących melodii. A wszystko to, bez wprowadzania elementów syntetycznych w postaci elektroniki.

Całość oparta jest na naturalnym brzmieniu ukelele, pianina, gitary akustycznej, basowej i perkusjonaliów. Jak się okazuje to wystarczy, by stworzyć coś na swój sposób prawdziwego i oryginalnego. Forma piosenek jest oszczędna, ale nierzadko porywająca („Jesienny”). Grupa nie boi się także stawiać na mocniej zarysowaną rytmikę („Spomiędzy”).

Częściej sięga jednak po poetykę, tak niepospolicie upiększającą poszczególne utwory. Można znaleźć w nich nawet elementy pewnej teatralności („Przygoda”). Teksty bezpretensjonalnie odnoszą się do podstawowych człowieczych emocji, co sprawia łatwość dotarcia do ich sedna. W tym przypadku pewna bezpośredniość nie staje się jednak zarzutem, bo wszystkie słowa Jędrzeja Wołka stronią od banału. Do tego dochodzi niezmanierowany wokal Basi o wyraźnym zabarwieniu folkowym, który idealnie koresponduje z muzyką Madamme.

Małe formy muzyczne, które stworzył zespół na potrzeby tego albumu są niesamowicie istotne w swym właśnie takim czytelnym przekazie. Bez silenia się na coś wybitnie wielkiego, powstały istotne piosenki, mogące dostarczać wiele emocjonalnej przyjemności. Tym bardziej, że muzyka Madamme idealnie pasuje do wiosny – pobudza, rozkwita i pozostawia wiele pozytywnych doznań. Czasem tak niewiele znaczy bardzo dużo.

P.S. Ekologiczne wydanie fizycznej płyty jest ważnym dopełnieniem całości. Warto mieć swój egzemplarz.

Łukasz Dębowski

 

 

fot. materiały prasowe

Dodaj komentarz