25-lecie płyty “Elf” zespołu Varius Manx

Kilka dni temu minęło 25 lat od ukazania się płyty „Elf” zespołu Varius Manx. Ten drugi album nagrany z Anitą Lipnicką jest do dziś uważany za równie kultowy, co poprzedzający go krążek „Emu”.

Płyta „Elf” okazała się spektakularnym sukcesem grupy. Album uzyskał status pięciokrotnej platynowej płyty! Po nagraniu tego fonograficznego hitu Anita Lipnicka zdecydowała się opuścić zespół, co było zaskakującą decyzją, ponieważ ogromna popularność wskazywała na to, że zespół będzie odnosić kolejne sukcesy. Wokalistka nie była tym zainteresowana. Nie potrafiła odnaleźć się w wielkim szumie medialnym, który towarzyszył temu albumowi. Tym bardziej, że więzi w zespole były jedynie poprawne.

zdjęcie główne wykonane przez Anitę Lipnicką z okazji jubileuszu

 

Ja chodziłam swoimi drogami, oni swoimi. Ustawialiśmy się razem do wspólnych zdjęć i tyle. Nie było w tym jakiejś niechęci czy złych intencji. Do dziś nie potrafię do końca tego nazwać, jasno wytłumaczyć. Ale od samego początku byliśmy dwoma frontami. Ja i reszta zespołu pod dowództwem Roberta Jansona. Moje stosunki z Robertem pozostawały poprawne, choć pełne chłodnej rezerwy. Może to kwesta różnicy temperamentów? Może wieku? A może dynamiką naszej relacji rządziła podskórna rywalizacja? – wspomina Anita Lipnicka.

Na albumie znalazły się charakterystyczne, niezwykle melodyjne kompozycje Roberta Jansona. To on tworzył piękne piosenki, do dziś uznawane za klasykę polskiej muzyki rozrywkowej. Ich siła polegała na bezpretensjonalnej lekkości, ponadprzeciętnie poprowadzonych harmoniach i pewnej zwiewności. Do tego dochodził wokal Anity Lipnickiej, niemieszczący się w kategoriach „wielkich głosów”, raczej sprawnie odnajdujący się w takiej przestrzeni muzycznej. Śpiew Anity był wtedy delikatny, przejmujący, trochę niepewny, ale za to bardzo emocjonalny („Wstyd”).

Młoda wokalistka odpowiadała także za wszystkie polskie i jeden angielski („The Pretty Time”) tekst na tym albumie. Jej sprawność pisania była zadowalająca i niezwykle chwytliwa, chociaż nie należy zaliczać tych słów do wybitnych. Metafory były proste, słowa układały się w łatwe do skojarzenia wersy („Pocałuj noc”). Ich siła polega na tej niedoskonałości, niewinności młodej dziewczyny, która miała do opowiedzenia swoją historię. Poza tym tekst miał pasować do muzyki. Pod tym względem Robert Janson miał także swoje wymagania. Dwa angielskie teksty („Sleight of Hand” i „Deadpans Parade”) napisał współpracujący wcześniej z zespołem Robert Amirian.

ELF obchodzi swoje 25. urodziny! Była to druga i zarazem ostatnia płyta, jaką nagrałam z zespołem Varius Manx. Śpiewałam na niej między innymi o tym, że zamigotał świat i że mi wstyd. Namawiałam, by szukać wiatru w polu i całować się z nocą. Krzyczałam: zabij mnie! Chociaż raczej miałam na myśli: kochaj. I na poważnie zastanawiałam się, co dalej jest…? No to teraz już wiem. Choć wtedy nie wyobrażałam sobie życia ani siebie za ćwierć wieku! A tu masz! Nadal śpiewam – napisała Anita w mediach społecznościowych.

 

Pierwszym zaskakującym singlem promującym ten album została piosenka „Dlaczego ja (Zabij mnie)”. To był jedyny mocniejszy, bardziej gitarowy akcent na tej płycie, gdzie Anita pokazała się z nieco innej, bardziej ekspresyjnej strony. Kolejnymi utworami wybranymi na single były „Oszukam czas”, „Zamigotał świat” i „Wstyd”. Rozgłośnie radiowe w tamtym czasie tak polubiły ten album, że grały niemal wszystkie piosenki z tej płyty. Na liście przebojów Radia Manhattan w Łodzi znalazły się także „Pocałuj noc”, „Bez”, „Wolne ptaki”, a nawet instrumentalny „Elf skradnie wasze serca”. Najdłużej utrzymującą się piosenką na Liście Przebojów Trójki był utwór „Pocałuj noc” (18 tygodni), docierający czterokrotnie do pierwszego miejsca.

Poza tym żywot tych utworów podtrzymywała popularność filmu „Młode Wilki” w reżyserii Jarosława Żamojdy. Na ścieżce dźwiękowej z tego kinowego hitu znalazło się kilka piosenek z „Elfa”, a także instrumentalna wersja „Wolnych ptaków”. Ważną częścią zespołu stały się także chórzystki – Daria Druzgała, Małgorzata Pruszyńska i Beata Kacprzyk, funkcjonujące i nagrywające płyty jako trio De Su.

 

Wielkim powodzeniem cieszyła się ogólnopolska trasa zespołu promująca ten krążek. Ukoronowaniem sukcesu były liczne nagrody w tym nagrody Fryderyk dla najlepszego zespołu, najlepszej płyty pop i dla najlepszego kompozytora, czyli Roberta Jansona.

Ostatni wspólny koncert Varius Manx z Anitą Lipnicką zagrał 15 grudnia 1995 roku w klubie Tango w Warszawie.

To wszystko było dosyć absurdalne, jednocześnie mój status majątkowy czy styl życia, wcale nie uległy zmianie. Nadal poruszałam się publicznymi środkami transportu, chodziłam w tanich ciuchach, nie stać mnie było na żadne luksusy, porządne kosmetyki i było to trochę krępujące w zestawieniu z tempem, w jakim rosła moja popularność. Chciałam żyć jak dawniej, chodzić do kina, kręcić się ze znajomymi po mieście – to wszystko robiło się coraz trudniejsze w miarę, jak moja twarz stawała się coraz bardziej rozpoznawalna… – opowiada wokalistka.

Do dziś wielu fanów wspomina ten album z wielkim sentymentem. A piosenki z „Elfa” wciąż znajdują się w repertuarze koncertowym Anity Lipnickiej, jak i zespołu Varius Manx. Ta płyta to ważna część historii polskiej muzyki pop, nie tylko tej pochodzącej z lat 90.

P.S. Po latach pojawiło się wydanie płyty “Elf” na czarnym krążku (2016).

 

fot. okładka płyty (Wojtek Wieteska)

Dodaj komentarz