Wspomnienie Pawła Królikowskiego. Koncerty w Trójce. “Uczucia nieparzyste”

Kilka dni temu pożegnaliśmy Pawła Królikowskiego. Aktor zmarł w wieku 58 lat. W 2013 roku ukazała się płyta artysty z zapisem koncertu, który odbył się w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. A. Osieckiej.

Podczas tego koncertu słuchacze w studiu i przy radioodbiornikach mogli posłuchać piosenek z tekstami Pawła Królikowskiego z muzyką znakomitych kompozytorów i w wykonaniu znanych aktorów, z którymi aktor spotkał się na planie filmowym lub na deskach teatru. Z tych zawodowych spotkań często pozostawały wrażenia, nastroje lub nie zawsze nazwane emocje. To, co było „artystycznym”, nieokreślonym uczuciem, stało się inspiracją dla Pawła Królikowskiego i kanwą jego piosenek.
Autorami muzyki do tekstów Pawła Królikowskiego są: Krzesimir Dębski, Zygmunt Konieczny, Jerzy Satanowski, Wojciech Waglewski, Jan Ignacy Królikowski i Jacek Piskorz.
Wśród zaproszonych wykonawców piosenek do tekstów Pawła Królikowskiego znaleźli się: Małgorzata Ostrowska – Królikowska, Anna Czartoryska – Niemczycka, Małgorzata Kożuchowska, Katarzyna Groniec, Joanna Kurowska, Piotr Fronczewski, Marek Piekarczyk, Piotr Najsztub, Jerzy Satanowski, Mirosław Czyżykiewicz, Marcin Januszkiewicz oraz chórek w składzie: Agnieszka Wilczyńska, Patrycja Kotlarska i Jacek Kotlarski.
Artystom towarzyszy zespól w składzie: Jacek Piskorz (klawisze), Maciej Kociński (saksofon), Jan Zeyland (instrumenty klawiszowe), Damian Kurasz (gitara), Michał Grott (kontrabas), Jan Młynarski (perkusja) oraz kwartet smyczkowy – Sylwia Mierzejewska, Małgorzata Chrzanowska, Agnieszka Jarzecka, Barbara Piotrowska.
Paweł Królikowski tak pisał o swoich artystycznych uczuciach, zatrzymanych w wierszu:
„Nieprawdziwe uczucia? Wykrzesane z siebie na użytek sceny, postaci, filmu, przedstawienia, audycji?
Myślę, że prawdziwe, a ponieważ ulotne i dla zawodowej higieny kasowane w sercu i pamięci pałętały się bezpowrotnie między literami kolejnych tekstów, sytuacji w innym filmie, przedstawieni, innym kolejnym aktorskim zleceniu.
Zatem to wszystko, co między nami było, zdarzyło się na niby, ale my byliśmy naprawdę.
Więc jak je nazwać, te nasze uczucia? Nie da się im poukładać życia, nie znajdą dla siebie pary, drugiej połówki jabłka czy gruszki. Chociaż dadzą się unieść emocjom , drobnym, nie kolosalnym, jak po filiżance kawy…No właśnie jak ziarenka kawy, które sprawiają wrażenie dobrze dobranych połówek, a jednak każde z nich jest tylko i aż wyłącznie sobą.
I takie też zostaną, jak te artystyczne UCZUCIA – NIEPARZYSTE…”

 

Dodaj komentarz