No More Jokes – “A ludzie się patrzą…” [RECENZJA]

Nasz ocena

Styl muzyczny No More Jokes to mieszanka energetycznego rocka alternatywnego oraz zapożyczeń z nurtów grunge’u czy metalu. Poznajcie recenzję ich płyty “A ludzie się patrzą…”, która ukazał się pod naszym patronatem medialnym.

Recenzja płyty “A ludzie patrzą…” – No More Jokes (2019)

Zespół No More Jokes na swojej debiutanckiej płycie „A ludzie się patrzą…” nie boją się grać muzyki rockowej. To mocno zakreślone kompozycje wychodzące z kręgu alternatywnej muzyki gitarowej są dominującą częścią tego albumu.

Na tej płycie znajdziemy jednak znacznie więcej odniesień, które nie mieszczą się w dzisiejszym pojmowaniu muzyki gitarowej. Stąd potężne tąpnięcia i surowo zaprezentowane brzmienie budzi skojarzenia z latami 90., gdzie dominowała muzyka grunge’owa. Kilka propozycji wymyka się jednoznacznym odniesieniom, bo gitarzysta Paweł Zakrzewski potrafi, w nieco mniej oczywisty sposób zapętlić niektóre motywy („Rospuda”). Znajdzie się także kilka mroczniejszych klimatów, które rodzą mniej oczywiste nawiązania („Klepsydra”). Ciekawe wydają się syntetycznie poprowadzone linie basowe („Anioł miłości”).

Całość nie została nadmiernie dopieszczona, każdy moment posiada wiele naturalności. Można to uznać za zarzut, bo album prezentuje się dosyć surowo, czasami wręcz trąci lekkim niewyrobieniem tematu. Patrząc na to szerzej, dodaje to im dużej prawdy i ciekawej niejednoznaczności. Tym bardziej, że nie można zarzucić im amatorszczyzny, bo każda kompozycja została jednak przygotowana bardzo solidnie od strony technicznej. Mamy do czynienia z  rzetelnym podejściem do tematu. Ta surowość jest po prostu ich prawdą.

Może czasem wokal Macieja Brożnego nie do końca współgra z kompozycjami. Idzie jakby pod prąd samego utworu, wydając się chwilami zbyt oderwany od muzyki, pomimo, że wciąż jest dosyć melodyjny („Ballanga”).

Płyta „A ludzie patrzą…” jest o tyle ciekawa, że zaskakuje w jakim kierunku rozwija się No More Jokes. Taki niewspółczesny klimat rockowego łomotu został zrobiony z dużą wprawą i umiejętnością wyciągania konkretnych wartości z gitarowego uderzenia.

Łukasz Dębowski

 

Dodaj komentarz