Sabina – “Lepidoptera” [RECENZJA]

Nasz ocena

Sabina czyli Sabina Karwala, to niezależna artystka, która na polskim rynku muzycznym zadebiutowała na początku 2018 roku, prezentując swój pierwszy singiel zatytułowany „Kołysanka”. 13 września ukazała się jej pierwsza płyta pt. “Lapidoptera”, którą zrecenzowaliśmy.

Intensywne prace nad debiutanckim albumem długogrającym artystki zajęły blisko 2 lata i zaowocowały materiałem, który we wrześniu 2019 doczekał się swojej premiery. Płyta nosi nazwę “Lepidoptera” a za produkcję muzyczną odpowiada duo producenckie Upndwn.

„Lepidoptera” jest bardzo szczerą i osobistą podróżą po zakamarkach mojej wrażliwości. Jest pamiętnikiem moich miłości, fantazji i zmagań z dorosłym życiem. Jest przemianą młodej dziewczyny w młodą kobietę – Sabina.

Recenzja płyty “Lepidoptera” – Sabina (2019)

Czasem bez szumnych zapowiedzi pojawiają się projekty, które przykuwają uwagę od pierwszych dźwięków, wyprzedzając wiele hucznie zapowiadanych tytułów. Do nich należy totalnie porywający album „Lepidoptera” Sabiny.

Na tej płycie znajdziemy wiele muzycznych pomysłów, które już słyszeliśmy na różnych częstotliwościach u wielu artystów. Jednak przetrawienie tych piosenek przez własną osobowość nadaje całości wyraźnego, nowego kształtu. Wokalistka potrafi przemieniać kompozycje jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w przykuwające uwagę opowieści.

Od intymnych historii z wyraźnie odsłoniętym wokalem („Plateau”), aż po zabawy słowem w elektropopowym sosie („Pijane wiśnie”). Zresztą nowoczesna forma tych piosenek jest interesująco uwypuklona i nie zabiera im dużej porcji emocjonalności. Nawet wtedy, gdy stylistycznie zbliżamy się do namacalnej stylistyki lat 80.

Warto zaznaczyć, że płyta jest dosyć różnorodna, chociaż ścieżki muzyczne krzyżują się w podobnych miejscach. Niemniej całość skonstruowana jest z dużą starannością, ukazując niezwykle ciekawy głos Sabiny. A trzeba przyznać, że zdarzają się bardziej wyeksponowane wokalnie momenty (tytułowa „Lepidoptera”).

Niektóre pomysły przynoszą skojarzenia z najnowszymi dokonaniami Natalii Kukulskiej („Sreberka”). Spokojnych utworów jest zdecydowanie mniej, ale jak już się pojawiają to hipnotyzują swoim klimatem („NINA”).

Charyzma wokalistki wyciąga z tych piosenek znacznie więcej niż można znaleźć w nich od strony czysto instrumentalnej. W tym przypadku jest to akurat komplement, bo Sabina posiada ogromne umiejętności interpretacyjne, które ładnie układają się z samym wokalem. Pełna ciekawych pomysłów płyta debiutującej na polskim rynku muzycznej Sabiny rozbudza apetyt na jeszcze więcej.

Warto sprawdzić samemu, bo „Lepidoptera” pod żadnym kątem nie rozczarowuje. Czyżby pojawił się nowy, dominujący kobiecy wokal, który pokrzyżuje szyki bardziej rozpoznawalnym artystom? Oby tak było. W końcu to całkiem zdrowe konkurowanie o uwagę publiczności.

Łukasz Dębowski

 

Tracklista:

1. Uwertura
2. Sreberka
3. Motel
4. Lepidoptera
5. Miejskie Historie
6. Pijane Wiśnie
7. Nina
8. Plateau
9. Panowie W Kapeluszach
10. Kołysanka
11. Miracle

 

Dodaj komentarz