Łbik/Przyborowski – “Przykład opowiadania niepogodnego” [RECENZJA]

Nasz ocena

23 sierpnia odbyła się premiera płyty “Łbik Przyborowski – Przykład opowiadania niepogodnego“. Album dostępny jest już w serwisach cyfrowych. Poznajcie naszą recenzję tego wydarzenia.

Recenzja płyty “Przykład opowiadania niepogodnego” – Przyborowski/Łbik (2019)

„Przykład opowiadania niepogodnego” to krótka, ale bardzo zaangażowana emocjonalnie płyta Pawła Przyborowskiego i Macieja Łbika. Te kompozycje spajają w jedną całość inspiracje piosenką aktorską z niebywałym wyczuciem stylu, poetyckim tekstem i siłą, która porywa te cztery utwory ponad zwykłą rozrywkę.

Właściwie można zapytać, kto jeszcze ma odwagę nagrywać takie piosenki? Przecież nie mieszczą się one w dzisiejszym pojmowaniu muzycznym, bo artyzm i przekaz stają się w ich przypadku czymś nadrzędnym. A do tego niezwykle angażującym.

Słowo jest nawet ważniejsze od muzyki. Teksty dopominają się słusznego zauważenia poprzez niosącą treść. Owszem nie ma tu momentów optymistycznych, bo opowieści oscylują wokół trudnych relacji międzyludzkich, a także… śmierci. Słowa uderzają w lęk przed utratą drugiej osoby, a nawet ból i nieumiejętną próbę radzenia sobie w sytuacji rozstania.

Oczywiście nic by nie mogło mieć miejsca bez muzyki, która głównie sprowadza się do fortepianu Macieja Łbika. To on poprzez budowanie napięcia przekazał prostą formę wyrazu artystycznego, piętnując uczucia związane z odbiorem tekstów. Ważny wkład muzyczny ma także Paweł Przyborowski, który odpowiada za bębny. A w utworze „Na klucz” usłyszymy nawet partię wiolonczeli Marty Farbotko.

Całość ma wymiar ascetyczny, nie ma nadmiernego przesilenia muzycznego, choć wysnuwa się z tych kompozycji pewien dramatyzm. Oszczędne aranże mają za zadanie zwrócić uwagę na przekaz. Aktorskie interpretacje nie ograniczają się do jednego wokalisty. Dramaturgii dodaje pojawienie się kilku głosów, czyli grona utalentowanych wokalistów – Piotra Witkowskiego, Rafała Ostrowskiego, Joanny Rybki, Chrystiana Talika, Sławomira Banasia i Katarzyny Siepki. Większość z nich to młodzi aktorzy, stąd ich obecność nie jest przypadkowa.

Biorąc pod uwagę oszczędne dawkowanie instrumentarium, przekrój doznań artystycznych jest szeroki. A odbiór wymaga niezbędnego zaangażowania w ten projekt. Najważniejsze, że udało się ustrzec od aktorskiej przesady i pretensjonalności. Nie znajdziemy na tej płycie też nadinterpretacji i zbytecznego egzaltowania emocji. A to jest niezwykle ważne, gdy słowo posiada swoją podwójną siłę rażenia.

Ciekawy zamysł, inny niż, to co spotykamy na co dzień w muzyce. I nawet jeśli zabrakło pierwiastka współczesności, to broni się on dużą naturalnością. T tylko jeden z kilku pomysłów na muzykę bardzo zdolnego Pawła Przyborowskiego. Po takim projekcie warto czekać na więcej jego muzycznych poczynań.

Łukasz Dębowski

 

Dodaj komentarz