FLEN – nowa nadzieja polskiej muzyki newschoolowej

Flen. Już sama nazwa zapada w głowie. Co jeśli na tą nazwą stoi młody zdolny artysta? To już mieszanka, która w pewnym momencie powinna znaleźć szersze zainteresowanie, jeśli tylko muzykowi nie zabraknie determinacji i pomysłów, aby rozpocząć na dobre swoją muzyczną karierę. I o nim właśnie będzie ten artykuł. O Flenie.

fot. materiały promocyjne

Przybliżmy więc nieco bohatera niniejszego artykułu. Pod pseudonimem Flen kryje się postać Mikołaja Rubinkiewicza czyli muzyka, który swoje utwory publikuje już od jakiegoś czasu na platformie YouTube. Porusza się on na newschoolowych bitach, a swoim głosem i flow przykuwa uwagę na więcej niż 5 minut. Jego przygoda z produkcją muzyki zaczęła się półtora roku temu, lecz jak sam twierdzi, na poważniej zaczął o tym myśleć dopiero w ubiegłym roku. Na potwierdzenie tych słów warto rzucić okiem na jego kanał na YouTube FLEN COMPANY i dostrzec, że pierwszy utwór „TOYA” został dodany 2 września 2018 roku.

Na dany kanał warto rzucić „uchem” nie tylko dla sprawdzenia dat dodania utworów. Na ten moment na kanale Mikołaja znajduje się ich aż… siedemnaście, a są tutaj te bardziej jak i te mniej udane. Po sprawdzeniu wszystkich łatwo dojść do wniosku, iż Mikołaj wciąż szuka swojego muzycznego azylu, aby na dobre rozgościć się w jednym z nich. Jest to o tyle dobre, że pozwala mu sprawdzić się w różnych stylach muzycznych, a następnie wybrać taki, w którym będzie czuł się najlepiej.

Twórczość Mikołaja cechuje coraz częściej używany w dzisiejszych czasach autotune’a, który w jego przypadku brzmi lekko i przyjemnie. Dokładając do niego flow Mikołaja, całkiem interesujące teksty oraz niezłe bity młody muzyk uzyskał efekt utworów z potencjałem na złapanie większego zasięgu, niż tych kręcących się w okolicach tysiąca.

Na koniec warto wyróżnić parę kompozycji, które wydają się najlepsze spośród całej twórczości Flena. I oto ukazuje nam się utwór „Zdolny”, czyli luźna kompozycja płynąca na leniwym wokalu Mikołaja oraz taka, która zapada głęboko w pamięć. Do interesujących kawałków można zaliczyć także najnowszą kompozycję „Selavi”, a także posiadający chwytliwy refren utwór „Na każdej stronie” oraz „Nikt jak ja”, do którego powstał teledysk. Warto także śledzić Mikołaja na Facebook’u oraz YouTube, iż mniej więcej co dwa tygodnie udostępnia on tam swoje kolejne nowe produkcje.

Mateusz Kiejnig

 

Dodaj komentarz