“Memento” – nowa płyta zespołu jazzowego RGG

Album RGG „Memento” wydany został w kultowej serii „Polish Jazz” pod numerem 81. Tytuł „Memento” należy rozumieć jako „Pamiątka”. Nawiązuje do doświadczeń artystycznych wynikłych z obcowania z ekspresją artystów europejskich zapraszanych do współpracy z zespołem. To wspomnienie drogi od wydania płyty „Aura”. Wkrótce nasza recenzja tego albumu.

fot. okładka płyty

„Memento jest pamiątką po tym, jakie RGG było kiedyś, a każdy krok przed siebie zapisuje zupełnie nowy rozdział w artystycznej drodze tej formacji” – mówi kontrabasista Maciej Garbowski.

 

 

Trio fortepianowe z kontrabasem i perkusją to jedna z podstawowych formacji jazzu nowoczesnego, z tradycjami sięgającymi czasów Ery Swingu. Linię rozwoju tria wyznaczają w latach 50. i potem również w 60. m.in. takie nazwiska jak Bud Powell, Erroll Garner, Oscar Peterson, Bill Evans i Ahmad Jamal. To właśnie wtedy na gruncie tria dochodzi do prawdziwej eksplozji swingu w jego niemal czystej postaci (Garner, Peterson), następuje wyraźna emancypacja partnerów towarzyszących pianiście, pojawia się też nowa jakość partii improwizowanych (głównie za sprawą Ahmada Jamala).

Na przełomie lat 60. i 70. do czołówki dołączają kolejni giganci klawiatury, których tria wyznaczyły nowy pułap w tym gatunku.
To przede wszystkim Chick Corea, McCoy Tyner i Keith Jarrett, niezrównani mistrzowie improwizacji, dla których równorzędną wartością stała się interakcja. Odtąd basista i perkusista są już pełnoprawnymi członkami zespołu, w równym stopniu odpowiedzialnymi za efekt końcowy. To często ich partie solowe i wzajemne wymiany myśli muzycznych, jak też współtworzenie ogólnej dramaturgii utworu wprowadziły nową jakość ekspresyjną do formacji tria. W latach następnych obok czołowych zespołów amerykańskich (m.in. Brad Mehldau Trio!) silnie dały o sobie znać zespoły europejskie, prowadzone m.in. przez Michela Petruccianiego, Bobo Stensona, Torda Gustavsena czy nieodżałowanego Esbjörna Svenssona (E.S.T.). Ameryka w roku 2000 odpowiedziała rewelacyjnym, ultranowoczesnym w swej konwencji triem The Bad Plus, a z Australii powiało minimal jazzem za sprawą The Necks. Do tej krótkiej, symbolicznej listy można oczywiście dodać kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt innych świetnych triów, prowadzonych także przez pianistki, takie jak Geri Allen, Diana Krall, Eliane Elias czy Sylvie Courvoisier.

W Polsce mamy także piękną tradycję, zapoczątkowaną triami Andrzeja Trzaskowskiego i Krzysztofa Komedy, później Włodzimierza Nahornego, Mieczysława Kosza i Wojciecha Karolaka, a także (w ostatnim okresie twórczości) Andrzeja Kurylewicza. Współcześnie niemal każdy polski pianista jazzowy, niezależnie od realizacji zróżnicowanych obsadowo projektów, również prowadzi własne trio. W tej palecie kilkunastu rozpoznawalnych w kraju jazzowych triów fortepianowych, zespół RGG zajmuje bardzo szczególną pozycję.

Powstała w 2001 roku formacja z pianistą Przemysławem Raminiakiem, od 2013 roku działa w składzie Łukasz Ojdana (p), Maciej Garbowski (b), Krzysztof Gradziuk (dr). Cała trójka to absolwenci Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach (Garbowski jest także absolwentem kierunku klasycznego tej uczelni).

RGG to muzycy już o sporym doświadczeniu, z dorobkiem, który potwierdzają nagrody, wyróżnienia i stypendia (m.in. Łukasz Ojdana jest stypendystą programu Młoda Polska). Ich zainteresowania sięgają daleko poza jazz i poza muzykę, są artystami o wyjątkowej, rzadko spotykanej świadomości tego, co robią i do jakiego celu dążą.

RGG to trio perfekcjonistów, którzy pojedynczy dźwięk, sposób jego wydobycia i jego kontekst brzmieniowy, traktują jako wartość samą w sobie. Muzyka RGG wymyka się klasyfikacjom, bo członkowie zespołu unikają głównego nurtu, łatwych rozwiązań i oczywistego repertuaru. Łukasz Ojdana, Maciej Garbowski i Krzysztof Gradziuk z niespotykaną konsekwencją i uporem tworzą własną wizję przestrzeni muzycznej, która w oczywisty sposób przekracza granice jazzu.

Ale przecież RGG to zespół jazzowy, a jazz to, w ogromnym skrócie: improwizacja + timing + interakcja. I każdy z tych elementów jest na płycie obecny, choć niekiedy w wymiarze ograniczonym, by nie rzec ascetycznym. Muzycy nie rzucają na szalę wszystkich atutów, nie biorą udziału w jazzowych wyścigach, oczekując od nas, słuchaczy, że całą resztę dopowiemy bądź zinterpretujemy sami. Na tym polega m.in. wartość tej płyty, która nawiązuje, sugeruje, inspiruje i podpowiada, pozostawiając resztę odbiorcom.

“To album, który zaprasza do innego przeżywania czasu muzycznego, bez konieczności szczególnego erudycyjnego przygotowania, także gdy idzie o jazz. Cała reszta zależy od nas. Zapewniam, jest tu wiele chwil, które po wysłuchaniu zapadną głęboko w pamięć.”– Tomasz Szachowski.

Tracklista:
1. Tenderness
2. Chronology
3. Elleve
4. Monachium
5. Versus
6. Ellipsis
7. Hombre con Sombrero
8. Furiant
9. We śnie
10. Szeroka woda
11. Three Pieces in Old Style I
12. Gloria Tibi Domine

Płytę można zamówić: https://www.empik.com/polish-jazz-memento-volume-81-rgg,p1223262417,muzyka-p

 

 

Dodaj komentarz