Babu Król & Smutne Piosenki – “Nowa fala polskiego dansingu vol. I i II”

Nasz ocena

Babu Król pod dowodzeniem Jacka “Budynia” Szymkiewicza i zespół Smutne Piosenki stworzyli niecodzienny projekt. Dwupłytowy album “Nowa fala polskiego dansingu vol. I i II” to repertuar, który królował przed laty na wieczorkach tanecznych. Poznajcie naszą recenzję tego wydarzenia.

Recenzja płyty “Nowa fala polskiego dansingu I i II” – Babu Król & Smutne Piosenki (Mystic, 2019)

Pomysły Jacka “Budynia” Szymkiewicza od lat są niekonwencjonalne i zaskakujące. Tym razem z zespołem Babu Król i w połączonych siłach ze Smutnymi Piosenkami przywołał ducha… polskich dansingów. “Nowa fala polskiego dancingu” to dwupłytowy album, oddający niedzisiejszy klimat, ujmujący wspomnieniami, ale też “puszczający oko” do słuchacza.

 

Pierwsza płyta, gdzie dowodzenie przejmuje poznańska grupa Smutne Piosenki, to autorski repertuar. Jej powstanie wynikło z połączenia pomysłów Stowarzyszenia Młodych Animatorów Kultury z Poznania, pań z gnieźnieńskiego Klubu Seniora „Radość” i lidera zespołu Pogodno – Budynia. Współpraca polegała na poszukiwaniu najbardziej romantycznych historii z lat młodości seniorek podczas warsztatów w ramach projektu “OFF Opera”. I to właśnie te opowieści składają się na nowe piosenki.

Niesamowite jest to, że udało się oddać nastrój tamtych czasów. Czasem z lekką ironią, uśmiechem, ale też istotą dotarcia do twórczości, która była rzeczywistą rozrywką na wieczorkach tanecznych. Nie zabrakło więc tanga (“Zaczęło się od tanga”), twista (“Ja chcę mój taniec”) i bardziej spokojna odsłona retro-stylu z pięknymi pogłosami wokalu Izy Polit (“Na sen”). Bogactwo użycia instrumentów potwierdza fakt należycie wykonanej pracy. A to odzywa się saksofon tenorowy (“Pieścił mnie włosy”), a to trąbka (“Płaszcz reglanowy”). Rytmika, oddanie klimatu i wytrawny głos wokalistki (czasem w towarzystwie Budynia) dostarczają bardzo dobrych wrażeń.

Natomiast drugi album to covery, które wyselekcjonował zespół Babu Król. W 2017 roku powstał Polski Plac Zabaw (miejsce kreatywnego spędzania czasu), gdzie podczas koncertów grupy można było usłyszeć te utwory. Nie zabrakło w nich humoru, ale od strony muzycznej każdy element został potraktowany profesjonalnie.

Jednak od rozstrzału repertuarowego może zakręcić się w głowie. A to “Take On Me” zespołu A-ha, “Daj mi tę noc” Boltera, a to znów disco-polowe (tutaj zupełnie urzekające, lekko jazzujące wykonanie) “Jesteś szalona”, aż po Czesława Niemena w nieśmiertelnym kawałku “Pod Papugami”. Twórcze podejście nie zna granic, stąd zaskakujące (jakże dobre!) połączenie “Naszego Disneylandu” Papa Dance z “Dancing With Tears In My Eyes” zespołu Ultravox.

Jeżeli dodamy, że w realizacji i masteringu maczał palce Marcin Bors, nie należy mieć wątpliwości, że ten projekt należy do udanych. Będzie to nie tylko sentymentalna podróż do lat 80., ale też nowe odkrywanie, w nieco humorystycznej formie repertuaru, który przecież był ważną częścią ówczesnej rozrywki. Pomimo dwóch podejść do tematu, spójność obu płyt też jest istotna.

Łukasz Dębowski

 

Dodaj komentarz