Coma – “Sen o 7 szklankach”

Nasz ocena

15 marca ukazała się nowa płyta grupy Coma, zatytułowana „Sen o 7 szklankach”. Jest to siódmy album studyjny w dyskografii łódzkiego zespołu, gdzie gościnnie wystąpili: Iza Lach („Meluzyna”, „Chodź ze Mną”), Daria Zawiałow („Przybysze z Matplanety”) oraz Ralph Kaminski („Pożegnanie z Bajką”).

„Fantazja” to jedyna autorska kompozycja na nowym albumie i jak podkreśla zespół:

„Ten utwór staje się swoistym komentarzem do tematyki całego albumu, wykracza jednak też znaczeniowo poza jego ramy. Czy koniec dzieciństwa musi się wiązać z utratą złudzeń? Czy w dorosłym życiu opłaca się zachować ideały: wspólnotę, wrażliwość, naiwność, fantazję, uczciwość, otwartość?

Czy to nie są po jakimś czasie jedynie puste slogany? Ile kosztują marzenia? Ile trzeba zapłacić za wolność? Słuchaczom pozostawiamy interpretację tego tekstu. Postrzegamy „Fantazję” jako muzyczno- literacki komentarz, uzasadniający nasz stosunek do tematyki albumu i określający naszą aktualną sytuację emocjonalną jako zespołu i jako mieszkańców tego kraju”.

Recenzja płyty “Sen o 7 szklankach” – Coma (Mystic, 2019)

Zaczerpnięcie kompozycji z popularnych filmów dla dzieci i młodzieży sprzed kilkudziesięciu lat jest tylko zabiegiem, który ma ukazać uniwersalizm pewnych zachowań i sytuacji, łatwo przekładalnych na dzisiejsze czasy. Okazuje się, że wykorzystane na płycie “Sen o 7 szklankach” motywy filmowe (m.in. “Pan Kleks”, “Pan Samochodzik”, “Jacek i Placek”) posiadają czytelny morał, stając się w ten sposób wciąż aktualnymi opowieściami, tym razem zobrazowanymi przez zespół Coma.

Nie znajdziemy na tej płycie wielkiego rockowego łomotu, ale też sytuacja muzyczna zmusza do kolejnej odmiany w twórczości Comy. Bazą są w końcu znane przeboje, które kiedyś wykonywali Piotr Fronczewski, Małgorzata Ostrowska, Beata Kozidrak czy nawet Zdzisława Sośnicka.

“Pożegnanie z bajką” Sośnickiej przybiera tu zupełnie zaskakującą formę. Interpretacja Piotra Roguckiego staje się dialogiem z Ralphem Kaminskim. Tego trzeba posłuchać. Brawa za ogromny dystans.

Całkiem dobrze wypada też Iza Lach w nieśmiertelnej “Meluzynie”. Tak wyraźnej rewolty wokalistki nigdzie nie znajdziemy. Okazuje się, że Iza posiada zdolności, których w swoich piosenkach nie miała dotąd okazji pokazać. Natomiast udział Darii Zawiałow w “Przybyszach z Matplanety” staje się jedynie wokalną ciekawostką, chociaż wykorzystanie takiej piosenki, to ogromna odwaga i dowód na to, że wyobraźnia artystyczna nie ma żadnych granic.

Niektóre ze współczesnych wykonań dalekie są od pierwowzoru, ale zawsze zostaje zachowana namiastka tamtejszego klimatu. Warto porównać “Ratujmy kosmos” Beaty Kozidrak z dzisiejszą interpretacją. Okazuje się, że z disco-popowej pioseneczki można wycisnąć znacznie więcej. Jednak jednym z najlepszych numerów na płycie jest świetnie podrasowany gitarami i syntetyczną rytmiką “Marsz robotów”. Do tego zwraca uwagę techniczne wykonanie tego utworu.

Ważnym elementem całości jest posługiwanie się głosem Piotra Roguckiego. Jego teatralno-rockowa maniera przybiera bardzo zaskakujące oblicza. Żadna z tych piosenek nie mogłaby zabrzmieć tak dobrze, gdyby za mikrofonem nie stał właśnie Rogucki.

Nie należy bać się tego albumu, bo pomimo zaskakujących rozwiązań muzycznych, delikatnego eksperymentu i sięgnięcia po taki repertuar, wciąż całość siedzi głęboko w muzyce rockowej. Może bez wielkiego tąpnięcia, ale wciąż z przekazem i ze słuszną ideą stworzenia czegoś niecodziennego. A jedyna premierowa kompozycja “Fantazja” pasuje do całości jak ulał. Warto posłuchać, być może spodoba się lub wzbudzi chociaż odrobinę sentymentu.

Łukasz Dębowski

 

Pomysł na realizację albumu „Sen o 7 szklankach” to swojego rodzaju kontynuacja muzycznej przygody z ubiegłego roku, kiedy to zespół Coma został poproszony, aby na koncert w ramach Męskiego Grania w Krakowie stworzyć jakiś specjalny projekt.

„Z początku myśleliśmy o piosenkach z polskich filmów, ostatecznie dochodząc do wniosku że najbarwniejsze najbardziej wieloznaczne i pełne fantazji tematy odkrywamy w piosenkach z Pana Kleksa. Idąc tym tropem, zdecydowaliśmy się na program oparty na piosenkach z filmów i programów dla dzieci”. – tłumaczą członkowie zespołu Coma. „Dzisiaj jako dorośli ludzie opowiadamy te piosenki na nowo z zupełnie innej perspektywy. Pracując nad materiałem próbowaliśmy wyeksponować maksymalnie dziwność i uniwersalny przekaz tych piosenek, przepuścić je przez rockowy magiel Comy i uzyskać ponadgodzinny mocny, trochę nostalgiczny i transowy koncert, uzupełniony wizualizacjami z filmów. Wiosenną trasę z tym materiałem nazwaliśmy „Witajcie w Naszej Bajce”. To dobra okazja by odnowić dla siebie nasze pierwsze, nie do końca świadome inspiracje muzyczne, ale również by pokazać je naszym dzieciakom, które być może w inny sposób nie dotarłyby do tej muzyki”.

Tytuł albumu został zaczerpnięty z utworu instrumentalnego z filmu „Akademia Pana Kleksa”. Utwory „Sen o… szklance” to instrumentalne interludia, skomponowane przez muzyków Coma – każdy z muzyków miał za zadanie wymyślić jedną etiudę, natomiast siódma, wspólna, będzie wykonywana na żywo na koncertach.

 

Tracklista:

1.Witacie w naszej bajce (Kleks)
2. Marsz robotów (Kleks)

Sen o pierwszej szklance
3. Wędrówka (Jacek i Placek)
4. Fantazja

Sen o drugiej szklance
5. Meluzyna (Kleks)
6. Z poradnika młodego zielarza (Kleks)

Sen o trzeciej szklance
7. Pi i Sigma (Przybysze z Matplanety)

Sen o czwartej szklance
8. Chodź ze mną (Pan Samochodzik – 1965)

Sen o piątej szklance
9. Ratujmy kosmos (Kleks)

Sen o szóstej szklance
10. Pożegnanie z bajką (Kleks)

Bonus: Przybysze Z Matplanety (Remix Autorstwa Gitarzysty Coma, Dominika Witczaka)

 

5 odpowiedzi do “Coma – “Sen o 7 szklankach””

  1. W tej muzyce nie ma już Comowej duszy która niegdyś rwała tłumy. Teraz to już niestety kolejny popikowy albumik ala gwiazdki jednego przeboju. Taki początek końca czegoś niegdyś wielkiego…

  2. Dlaczego? Bo zespół poszedł w innym kierunku niż tego oczekiwałeś? Technicznie album jak zawsze jest extra, wokale genialne. Płytka jest mega zaskoczeniem i jak dla mnie rewelka.

Dodaj komentarz