Rosalie. – “Flashback”

Nasz ocena

Długo wyczekiwany, debiutancki krążek Rosalie. ukazał się na początku 2018 roku. Na wydawnictwie znalazło się dwanaście utworów utrzymanych w klimacie elektroniki, nowoczesnego R&B i soulu. Brakowało takich odważnych głosów na polskiej scenie alternatywnej. Poznajcie naszą recenzję płyty “Flashback”.

Recenzja płyty “Flashback” – Rosalie. (Alkopoligamia, 2018)

19 stycznia 2018 roku albumem „Flashback” Rosalie. oficjalnie otworzyła swoją longplay’ową karierę. Można byłoby nazwać tę płytę debiutancką, lecz fakt wydania przez Rosalie. fizycznej EPki „Enuff” z aż ośmioma utworami może sprawić tutaj lekkie zamieszanie.

Jednakże nie jest to sprawa nad wyraz ważna, aby poświęcać jej więcej czasu. „Flashback” otworzył nowy rozdział w karierze Rosalie. oraz pokazał jak połączyć kilka różnych stylów na jednym krążku tak, aby żaden nie dominował a wręcz wzajemnie się dopełniały. Cała trudność, a zarazem wyzwanie polegało m.in. na mnogości artystów i ich gatunków zamieszanych w ten projekt.

Jordah, Bitmina, Hatti Vatti czy Suwal poruszają się w innych przestrzeniach muzycznych, lecz głos którym operuje Rosalie. doskonale harmonizuje się we wszystkich utworach znajdujących się na płycie. Słychać tutaj nurty, którymi inspiruje się artystka tj. R&B, hip-hop lat 80. i 90. oraz nowoczesność wprowadzona za sprawą świeżych elektronicznych dźwięków.

Płyta posiada utwory w większości anglojęzyczne, lecz nie zabrakło miejsca na dzieła w rodzimym języku. „Królowa” oraz „Spokojnie” to jedne z najlepszych kawałków znajdujących się na płycie do których tekst napisał Arek Sitarz (Ras), „A pamiętasz” wspaniale sprawdza się na koncertach, a utwór „Po co” wprowadza nas w kompletnie inny świat za sprawą Mateusza Dopieralskiego i świetnie napisanego tekstu.

Z anglojęzycznych utworów niezaprzeczalnie godnym uwagi jest „Holding Back” wyprodukowany przez Chloe Martini, który wrzuca nas w sam środek lat 90. oraz uwodzi zmysłowym klimatem. Intrygujące wydają się też utwory produkowane przez Hatti Vatti („TheOne”) oraz 1988 („The Killing”).

Ciężko jednak pogodzić się z faktem, iż od Jordaha dostaliśmy tylko jeden utwór („Ocean”), ponieważ ich wspólne produkcje na „Enuff” EP wyglądały naprawdę obiecująco. „Pozwól” i „Już” brzmiały jak zwiastun dłuższej współpracy, do której miejmy nadzieję dojdzie w niedalekiej przyszłości. Sam Jordah w jednym z wywiadów wspomniał o Rosalie.: „(…) Dobrze mi się z nią pracuje i chciałbym kiedyś, najlepiej szybko, zrobić z nią płytę. Mam nadzieję, że to przeczyta. Jest też wszechstronna, dobiera sobie naprawdę różną muzykę i sobie z nią radzi. Marzę o dniu, w którym zacznie śpiewać tylko po polsku.”

Analizując to w jakich brzmieniach porusza się Rosalie. bardzo szybko można dojść do wniosku, że wokalistka posiada spore możliwości i mogłaby naprawdę wiele namieszać także w jeszcze innych stylach muzycznych. Spectrum możliwości, który oferuje jej barwa głosu sprzyja rozwojowi na różnych płaszczyznach ogólnie pojętego popu. Trudno jest jednak wyobrazić sobie, aby artystka wydająca album w Alkopoligamii, nagle przerzuciła swoją wizję artystyczną na czysto popowe brzmienia. Szybciej posądzić można byłoby ją o podpatrywanie kolegów po fachu z wytwórni i pójścia w rapowe brzmienia, gdzie dobrych polskich rap wokalistek jest jak na lekarstwo.

Odchodząc od tematyki „Flashback” warto wspomnieć o nowych wydawnictwach spod znaku Rosalie.. 10 października 2018 roku w sieci pojawił się utwór „Więcej”, który był efektem współpracy wokalistki ze Stendkiem (znanym z projektu LASY). Piosenka została wykorzystana w spocie promującym jesienną ramówkę TVN. Natomiast 3 grudnia 2018 roku premierę miał utwór Otsochodzi „Nagrania (00:37)”, na którym usłyszeć możemy także Rosalie. To wyjątkowe połączenie dwojga artystów dało efekt melancholicznego utworu, na którym leniwy głos Młodego Jana idealnie dopełniany jest przez delikatny wokal wokalistki.

Podsumowując, Rosalie. posiada duże możliwości, a jej muzyczne poszukiwania stają się coraz bardzie interesujące. Tym większa ciekawość, w którą stronę wokalistka pójdzie przy kolejnym albumie.

Mateusz Kiejnig

Dodaj komentarz