Zmiana Czasu – “Jednak mam tę nadzieję”

Nasz ocena

Płyta “Jednak mam tę nadzieję” zrodziła się ze współpracy krakowskiego Teatru Promocji Poezji i kieleckiej grupy muzycznej Zmiana Czasu. Wszystkie zaprezentowane utwory tworzą kanwę muzyczną spektaklu. Całość opiera się na twórczości Jana Kochanowskiego.

 

Recenzja płyty “Jednak mam tę nadzieję” – Zmiana Czasu (Stowarzyszenie Nawigacja, 2017)

 

Niełatwe wyzwanie postawił sobie kielecki zespół Zmiana Czasu. Przełożyć poezję Jana Kochanowskiego na współczesny język jest nie lada wyzwaniem. Tym bardziej, że na płycie “Jednak mam tę nadzieję” nie znajdziemy dzisiejszości muzycznej i nadmiernie eksponowanych brzmień.

Od strony piosenkowej forma bliska staje się twórczości Starego Dobrego Małżeństwa. Muzyka poetycka jest w tym przypadku najtrafniejszym stwierdzeniem. Sięgnięto jednak po różnorodny dorobek tekstów Mistrza z Czarnolasu, stąd klimaty bardziej nostalgiczne, ale też będące komentarzem politycznym lub religijnym.

Te liryczne momenty bardzo miękko przepływają na dźwiękach żywego grania. “Czego chcesz od nas. Panie?” to tylko przykład urokliwej melodyjności. Bywają też chwile bardziej ekspansywne, które energią dorównują nawet solowym działaniom z czasów ulicznego Maleńczuka (“Pieśń o spustoszeniu Podola”). Bywa bardziej poetycko w prezencji instrumentów, kiedy to większą rolę odrywa wiolonczela (“Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała (Tren X)”), lub też głęboko refleksyjnie (“Nie wierz fortunie”).

Wśród akustycznego otoczenia warto zwrócić uwagę na wokal Michała Zapały, który niewątpliwie posiada zdolności interpretatorskie. Dzięki temu każdy utwór prezentuje się nieco inaczej. Znalezienie sposobu na zaśpiewanie każdej z dziewięciu piosenek świadczy o dużym zaangażowaniu i zrozumieniu różnych tematów.

Jeżeli nawet twórczość Kochanowskiego źle kojarzy się z przymusem w szkole, to ten album odczaruje nieprzyjemne wspomnienia. Ta umiejętność wydobycia sedna z przekrojowego dorobku poety i podania go w formie piosenki zasługuje na zauważenie, a także uznanie. Szczególną wartość niesie to w dzisiejszej rzeczywistości muzycznej.

Łukasz Dębowski

 

Dodaj komentarz