Judyta Pisarczyk – “Koncert w Trójce”

Nasz ocena

Płytę “Koncert w Trójce” Judyty Pisarczyk nagrano podczas koncertu w Trójce w listopadzie 2017 w Muzycznym Studiu im. Agnieszki Osieckiej w Warszawie. Propozycja niezwykle interesująca, która sprawdzi się także podczas tego lata. To nie tyle fragment muzyki jazzowej, co z niezwykłym wdziękiem zaprezentowane piosenki z tego gatunku muzycznego. Więcej w naszej recenzji.

Recenzja płyty “Koncert w Trójce” – Judyta Pisarczyk (Agencja Muzyczna Polskiego Radia, 2018)

Chociaż Judyta Pisarczyk jest na początku muzycznej przygody z jazzem, to już dziś można powiedzieć o niej – świadoma, pełna muzycznej elegancji i niesamowicie rozwinięta improwizatorka. I tak jest to jedynie wycinek talentu, który można odnaleźć słuchając jej debiutanckiej płyty “Koncert w Trójce”.

Podczas koncertu w Radiowej Trójce, który odbył się 9 listopada 2018 roku, został zarejestrowany właśnie ten debiutancki album wokalistki. To wydarzenie było częścią nagrody za zdobycie Grand Prix na Ladies’Jazz Festiwal w Gdyni. Zapowiedź Urszuli Dudziak jest najlepszą rekomendacją tej płyty: “Piękny głos, niezwykła technika, łatwość śpiewania i rewelacyjnie improwizuje. Naprawdę serce rośnie, że tak młoda wokalistka a tak dojrzała i wspaniała!”. Nie wypada więc ścigać się w opisywaniu talentu Judyty.

Skupiając się nad całością, ważną częścią tego krążka jest to, że jest w tym pierwiastek ludzki, a nie tylko wybitna technika śpiewania. I łatwo to stwierdzić nie tylko dzięki wybornie zaprezentowanemu “Co to jest czułość?” Seweryna Krajewskiego, będącej jedyną piosenką z polskim tekstem.

Należy też pochylić się nad dwiema autorskimi kompozycjami Judyty Pisarczyk (“Find” i “What If”). Nie ustępują one miejsca wykorzystanym tu standardom jazzowym, a których mogłyby pozazdrościć bardziej doświadczone wokalistki.

Szczególnie ten drugi utwór prezentuje się niezwykle interesująco -zbudowany na zmiennym tempie i rozwiniętej formie, otwartej na improwizację.

Kiedy docierają do nas takie klasyki jak “Spain”, czy jeszcze starszy “Moanin” można odnieść nieomylne wrażenie, że wokalistka byłaby w stanie zaśpiewać wszystko, z typową dla siebie szlachetnością w głosie i należytym szacunkiem do muzycznej interpretacji.

Słuchając tego “Koncertu w Trójce” warto czekać już na kolejne poczynania Judyty Pisarczyk, które z pewnością będą niosły podobne emocje i ludzki charakter przekazywania emocji. Płyta dowodzi, że jazz to nie tylko forma, ale także duża dawka uczuć, które ta muzyka zawiera. Czekamy więc na więcej autorskich kompozycji, które jeszcze mocniej oddadzą osobowość wokalistki.

Łukasz Dębowski

Dodaj komentarz