Abodus – “Labirynt”

Nasz ocena

Nowa płyta zespołu Abodus pt. “Labirynt” ukazała się jesienią 2017. Muzyka została zarejestrowana w studio Tymona Tymańskiego, a jednym z zaproszonych muzyków do tego projektu jest aktor i wokalista zespołu Cochise – Paweł Małaszyński. Płyta została wydana nakładem niezależnej wytwórni Pronet Records.

fot. okładka albumu”Labirynt”

 

Recenzja płyty “Labirynt” – Abodus (Pronet Records, 2017)

Zespół Abodus na płycie pt. “Labirynt” ma ciągoty do obrazowego prezentowania muzyki gitarowej. Ten album to przykład, że rock ma się dobrze, nawet jeśli współczesności muzycznej tu niewiele. Ich otwartość artystyczna ukazuje jednak znacznie więcej.

Stąd usłyszymy naleciałości grunge w nieco przybrudzonym klimacie “Izotopii”, w której gościnnie pojawia się Paweł Małaszyński. Zaskakuje otwarta forma “Jestem”, gdzie złożoność kompozycyjna przywołuje charakternego bluesa, chociaż panowie rozpędzają się też w stronę jazzującej improwizacji.

Trzeba przyznać, że charyzmy temu wydarzeniu dodaje mocny głos Aleksandry Król – Rogowskiej. To on staje się istotną częścią każdej kompozycji.

Trochę brakuje tym piosenkom motywów, które po prostu pozostaną w pamięci. Po przesłuchaniu sprawnie zbudowanej całości trudno znaleźć silniejszego akcentu, który przykuje uwagę na dłużej.

Co nie znaczy, że nie należy pochwalić niezwykle energetycznego “Chance”, oddającego rockowego ducha zespołu. “Idę dalej” to znów gitarowe uderzenie na miarę przełomu lat 80/90. I tu usłyszymy kolejnego gościa – Anię Brachaczek. Warto zwrócić uwagę na najbardziej malowniczy, wpadający w nastrój gotyku “AGCH”. Muzycznie to najbogatszy brzmieniowo utwór.

“Labirynt” zespołu Abodus to świetnie skrojona płyta, podparta produkcją Tymona Tymańskiego. Nieco odizolowana od pierwszego obiegu, ale zasługująca na zauważenie, pomimo brakujących pierwiastków, które pozwoliłyby tym piosenkom zaistnieć wyraźniej w świadomości słuchaczy.

Na pewno świetnie sprawdzi się ten materiał na koncertach, bo słychać, że to muzyczne budowanie klimatu rzetelnie podrasowanymi gitarami i przenikliwym wokalem jest ku temu stworzone.

Łukasz Dębowski

Dodaj komentarz